Życiowe trudności
Wyobraźmy sobie drogę, którą idziemy. Jest mrok, ale jeszcze dokładnie wszystko widać. Daleko na naszej drodze widzimy zwalone drzewo, boimy się i nie wiemy co się stanie. Gdy zbliżamy się bliżej, obraz powalonego drzewa zaczyna się rozmazywać. Gdy dochodzimy do miejsca, gdzie leżało drzewo, nic tam nie ma. Tak samo jest z naszymi trudnościami. Na początku nas martwią, przerażają i przerastają. Boimy się, że nie damy rady stawić im czoła, jednak świadomi jesteśmy, że będzie trzeba przez nie przejść.
Później, gdy tylko zechcemy walczyć z trudnościami lub je zaakceptować, wydają się nam mniejsze, „rozmazane”. Gdy zdołamy się z nimi uporać, nasza droga znów jest czysta, tak jakby trudności nie było. Niestety nie da się przejść przez życie bez trudności. Jedni mają większe, drudzy mniejsze, ale zawsze trzeba stawiać im czoło i iść dalej. W zgodzie z powiedzeniem „co nas nie zabije, to nas wzmocni”. Poza tym życie bez trudności było by bardzo nudne i nie moglibyśmy się uczyć życia, takim, jakie jest.

